Wieczne potępienie II. Komentarz Eleison nr CCCV (306)

Bp Williamson pondering

Wieczne potępienie II
J.E. bp Ryszard Williamson
Komentarz Eleison Numer CCCVI (306)
25 maja 2013

Próżne jest twierdzenie, żeby ktokolwiek z nas, istot ludzkich, był w stanie zgłębić tajemnicę potępienia jednej pojedynczej duszy, tym bardziej potępienia większości istot ludzkich, które żyją i umierają, ale są pewne rzeczy, które można powiedzieć, które ułatwiają przyjęcie, że istnieje tajemnica poza naszą ludzką możliwością poznania.

Kluczem tajemnicy jest z pewnością nieskończona wielkość, albo bezgraniczność, Boga. Jeśli jest nieskończony, wówczas obrażenie Go jest popełnieniem obrazy, która w pewien sposób jest bezgraniczna. Ale jedynym sposobem, według którego skończona istota ludzka może nieskończenie cierpieć, jest by to cierpienie nie miało granic albo końca w czasie. Zatem zachodzi pewna proporcja między jakąkolwiek poważną obrazą popełnioną przeciwko Bogu i wieczną karą. Czytaj dalej

Reklamy

Wieczne potępienie I. Komentarz Eleison nr CCCV (305)

Bp Williamson pondering

Wieczne potępienie I
J.E. bp Ryszard Williamson
Komentarz Eleison Numer CCCV (305)
18 maja 2013

Pewien czytelnik jeszcze raz podniósł klasyczny problem, który został poruszony kilka razy, bezpośrednio albo pośrednio, w tych „Komentarzach”, ale jest tak poważny, że zasługuje, by był przedstawiony osobno raz jeszcze. Pisze: „Trudne jest dla mnie być katolikiem takim, jakim chcę być z powodu doktryny wiecznego potępienia. Wydaje się, że nie mogę przyjąć pomysłu, że dusza może być męczona bez przerwy przez całą wieczność. To po prostu zbyt przerażające. Musi istnieć jakaś katolicka doktryna, która nie jest tak bezdyskusyjna.” W skrócie, jak nawet jedna dusza może być sprawiedliwie skazana na wieczność strasznych mąk?

Zwróćcie uwagę, że w jaskini, którą można do dziś zwiedzić, w Segowii w Hiszpanii, tak wielki święty jak św. Dominik spędził noc cierpiąc męki na modlitwie nad tą kwestią. Ale natychmiast ustalmy, że nie ma mowy o tym, by umieścić Boga Wszechmocnego na ławie oskarżonych, jak gdyby zasługiwał na skazanie albo potrzebował uniewinnienia. Jeśli Jego Kościół naucza, jak to robi, że jeden grzech ciężki może skazać duszę na wieczny ogień piekielny, i jeśli nie zgadzam się, wówczas to ja się mylę, a nie Jego Kościół. Dlaczego nie mam racji? Czytaj dalej