Soborowa infekcja. Komentarz Eleison nr CCLXIII (263)

O „okolicznościach soborowych” a propos Komentarza Eleison nr CCLXIII (263)

W dzisiejszych czasach powszechnego zamieszania, gdy zwykli wierni nie mogą już praktycznie w ogóle liczyć na kierownictwo kapłanów nieskażonych „soborową infekcją”, bo takich (prawie?) nie ma, najpewniejszym rozwiązaniem wydaje się być zwrócenie się do księży Zgromadzenia założonego przez Autora Listu do zagubionych katolików. Któż, tak jak oni, mógłby rozumieć dzisiejszą sytuację panującą na świecie i w Kościele? Niestety, nawet w tymże Bractwie nieczęsto mówi się o niebezpieczeństwie indultowego myślenia (osobiście od miesięcy tylko raz o tym słyszałem, w prywatnej rozmowie z pewnym kapłanem Bractwa). Mówię „indultowego” celowo, albowiem choć indult został zniesiony przez stwierdzenia zawarte w papieskim motu proprio z lipca 2007 roku, to jednak indultowe myślenie jest jeszcze bardziej powszechne niż wcześniej.

Modernistyczna zaraza przenika łatwo do umysłów nierozumiejących niebezpieczeństw wynikających z „soborowych okoliczności” Mszy trydenckich odprawianych w „pełnej łączności” z Soborem Watykańskim II. Nie jest przeto żadną nowością, ani żadną tajemnicą fakt, że każdy, kto chodził na z łaski papieskiej udzielony indult, a „w obecnej rzeczywistości eklezjalnej” uczęszcza na Msze na prawie Summorum pontificum lub odprawiane przez kapłanów instytutów Ecclesia Dei musi, implicite albo explicite, wyznawać neomagisterium Soboru Watykańskiego II. Taka jest zasada wyznaczona przez Władze Watykańskie. A tenże Sobór jest w zasadniczej mierze odpowiedzialny za kryzys, jakiego jeszcze Kościół katolicki nie widział. Z zasadami nie ma zabawy. Czytaj dalej

Reklamy