Edykt mediolański. Komentarz Eleison nr CCCXX (320)

Bp Williamson pondering

Edykt mediolański
J.E. bp Ryszard Williamson
Komentarz Eleison Numer CCCXX (320)
31 sierpnia 2013

W naszych czasach, gdy liberalizm, który opanowuje Bractwo Św. Piusa X, wygląda jak po prostu ostatnia z kolei przegrana Kościoła katolickiego, trudno jest sobie wyobrazić, że był czas, gdy Kościół odnosił zwycięstwo za zwycięstwem. Niemniej jednak, w tym roku obchodzimy 1700. rocznicę jednego z tych zwycięstw, edyktu mediolańskiego, datowanego na 313 AD.

Cesarz rzymski Konstantyn, znany jako „Konstantyn Wielki”, urodził się w 272 i został ochrzczony dopiero na krótko przed swą śmiercią w 337, ale poważnie sympatyzował z chrześcijaństwem przez wiele wcześniejszych lat. Gdy w 312 ruszył na Rzym, aby walczyć ze swym rywalem, cesarzem Maksencjuszem, Pan Jezus obiecał mu zwycięstwo, jeśli na chorągwiach wojennych umieści „labarum”, X wraz z P na nim, [czyli] pierwsze dwie greckie litery słowa Chrystus. Konstantyn uczynił to, co Pan Jezus powiedział i pokonał Maksencjusza w bitwie przy moście mulwijskim. Skoro tylko przejął mocną kontrolę nad Rzymem, Konstantyn wydał następnego roku edykt mediolański. Czytaj dalej

Reklamy

Niegodna godność. Komentarz Eleison nr CCXCVI (296)

Bp Williamson pondering

Niegodna godność
J.E. bp Ryszard Williamson
Komentarz Eleison Numer CCXCVI (296)
16 marca 2013

Pewna czytelniczka argumentowała w obronie nauczania Soboru Watykańskiego II o wolności religijnej. Nawet jeśli temat często był poruszany w „Komentarzach Eleison”, jej argumenty z pewnością są warte przeanalizowania, ponieważ istotne jest dla katolików dzisiaj zrozumienie fałszywości tego nauczania. Czego Sobór uczył w paragrafie #2 swej Deklaracji o wolności religijnej (Dignitatis humanae) to to, że wszyscy ludzie mają być wolni od wszelkiego przymusu ze strony innych ludzi czy grup ludzi, gdy chodzi o działanie prywatnie czy publicznie w zgodzie z ich wierzeniami. Ponadto, każde ludzkie Państwo musi uczynić z tego prawa naturalnego prawo konstytucyjne albo cywilne.

Przeciwnie, aż do Vaticanum II Kościół katolicki spójnie nauczał, że każde Państwo, jako że jest wcieleniem Bożej cywilnej władzy nad Bożymi ludzkimi stworzeniami, jako takie zobowiązane jest korzystać z tej władzy, by chronić i uprzywilejowywać jeden Kościół Boży, Kościół katolicki Boga Wcielonego, Pana Naszego Jezusa Chrystusa. Rzecz jasna, Państwa niekatolickie będą potępione raczej za ich brak wiary, niż za to, że nie obdarzają tej wiary cywilną ochroną. Podobnie, Państwa katolickie mogą się wstrzymać od zakazywania publicznego praktykowania fałszywych religii, gdzie taki zakaz dokona większej szkody, niż pożytku, dla zbawienia dusz obywateli. Ale zasada pozostaje niezmieniona: Boże Państwa muszą chronić Bożą prawdziwą religię. Czytaj dalej