Chrystus narodzony. Komentarz Eleison nr CCLXXXIV (284)

Bp Williamson pondering

Chrystus narodzony
J.E. bp Ryszard Williamson
Komentarz Eleison Numer CCLXXXIV (284)
23 grudnia 2012

Urok boskiego Dziecięcia w ramionach swej dziewiczej Matki wciąż czyni z Bożego Narodzenia najpopularniejsze z chrześcijańskich świąt, ale wraz z tym, jak świat odwraca się od Boga, tak serce i dusza bożonarodzeniowej sceny bledną, a bożonarodzeniowe uczucia stają się coraz bardziej fałszywe. Naprawdę Chrześcijaństwo (ang. Christendom) jest wypalone. Najwyższy czas, by powrócić wraz liturgią Matki Kościoła do czasów przed Chrystusem, kiedy mędrcy głęboko radowali się w oczekiwaniu Jego przyjścia. Dla nich tylko to nadawało znaczenie nieszczęściu ludzkości niszczonej przez konsekwencje grzechu pierworodnego. To była ich wielka nadzieja i nie mogła być zachwiana. Chrystus miał przyjść, a z Nim bramy Niebios zostałyby raz jeszcze otwarte duszom dobrej woli. Oto antyfony czwartej Niedzieli Adwentu, ułożone z tekstów Starego Testamentu.

„Zadmijcie w trąbę na Syjonie, albowiem dzień Pański jest bliski: oto On przyjdzie by nas zbawić, alleluja, alleluja.” Jeśli ludzie nie chcą być zbawieni, z trudem mogą zrozumieć po co się narodzili i muszą umrzeć w stanie mniejszej lub większej rozpaczy. Lecz jeśli chcemy być szczęśliwi na wieczność i jeśli wiemy, że tylko Jezus Chrystus czyni to możliwym, jak więc musimy się radować, że przyszedł! Czytaj dalej